Wydarzenia
Obrona godności Uczelni

 

     

Warszawa, dnia 17 11.2005                    

Akt oskarżenia przeciwko Filipowi G.

      Informujemy, iż Szkoła Wyższa Warszawska, kontynuując walkę o dobre imię Uczelni, przygotowała kolejne akty oskarżenia przeciwko pomawiającym ją osobom i instytucjom.

      Tym razem SWW wystąpiła z aktem oskarżenia przeciwko byłem studentowi Filipowi G. Przewodniczącemu Stowarzyszenia Młodzieży Socjaldemokratycznej, W obszernym akcie oskarżenia Uczelnia udowadnia, na podstawie usystematyzowanych enuncjacji medialnych, iż charakter działalności Filipa G. przeciwko SWW ma charakter ciągłego czynu zabronionego.


...........................................................................................................
Warszawa, dnia 8 11.2005                    

Telewizja TVN na ławie oskarżonych!

      Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami informujemy, iż w dniu 8.11.2005r. Szkoła Wyższa Warszawska złożyła kolejny akt oskarżenia przeciwko kłamliwym wypowiedziom w mediach. W tym wypadku akt oskarżenia został złożony przeciwko autorom i osobom odpowiedzialnym za wyemitowanie programu UWAGA w telewizji TVN.

............................................................................................................
Warszawa, dnia 7 11.2005                    

Akt oskarżenia przeciw "TINIE" w Sądzie!

      W dniu 7.11.2005r. Szkoła Wyższa Warszawska skierowała pierwszy akt oskarżenia przeciwko pomawiającym ją mediom. W tym wypadku akt oskarżenia obejmuje autorów i osoby odpowiedzialne za publikację kłamliwego tekstu w tygodniku TINA. Akt oskarżenia skierowany został do właściwego miejscowo sądu warszawskiego. O postępach tej sprawy będziemy informować.

............................................................................................................
Warszawa, dnia 26.10.2005r.                   

List otwarty w sprawie programu "Sprawa dla reportera"

      W dniu 25 października 2005 r. Telewizja Polska S.A. wyemitowała w swoim pierwszym kanale program pt. "Sprawa dla reportera", poświęcony - jak to określiła prowadząca - "nierzetelnym uczelniom wyższym".

      W programie tym - mimo wcześniej formułowanych pod adresem kierownictwa TVP S.A. ostrzeżeń, znalazły się nieprawdziwe pomówienia pod adresem Szkoły Wyższej Warszawskiej, zarówno ze strony prowadzącej program, jak i występujących tam gości.

      Prowadząca program dokonała również bezprzykładnej manipulacji przesłanym do Niej stanowiskiem Uczelni podpisanym przez Rektora SWW, w sposób tendencyjny i wybiórczy prezentując wyłącznie dogodne dla swych - postawionych już przed programem - tez, fragmenty.

      W tych warunkach władze SWW postanowiły podjąć zdecydowane kroki prawne przeciwko autorom sformułowanych w programie pomówień, jak również odpowiadających za emisję programu odpowiednich władz TVP S.A. Władze SWW są zdecydowane, aby sprawę tę - w trybie prawnokarnym - ocenił Sąd Rzeczypospolitej.

      Ponadto władze SWW informują, iż kulisy "produkcji" owego programu, ilustrujące w sposób dobitny metody pracy odpowiedzialnych za ten program dziennikarzy i ich zwierzchników, prezentowane są obszernie na stronach internetowych Uczelni. Zapraszamy do ich analizy i zapewniamy, że udzielimy wszelkich dodatkowych informacji w tej sprawie.

      Zapraszamy niniejszym na konferencję prasową , która odbędzie się w siedzibie Uczelni w połowie listopada, w trakcie której ujawnimy kulisy bezprecedensowego ataku medialnego na Uczelnię Wyższą, jako elementu pozaprawnej, nieetycznej walki konkurencyjnej na rynku edukacyjnym.

      Datę planowanej konferencji podamy niebawem na stronach www.sww.edu.pl

 

Rektor SWW

Prof. nzw. dr hab. Grzegorz Górski

............................................................................................................
Warszawa, dnia 20.10.2005r.

Będziemy walczyć o dobre imię naszej Uczelni!           

Do Studentów i Pracowników Szkoły Wyższej Warszawskiej.

      Szanowni Państwo,

      Nie ustają medialne ataki na naszą Uczelnię. Mimo ogromu wysiłków i działań, które wspólnie podejmujemy od dwóch lat, aby wydźwignąć się z niezawinionych przez nas problemów, mimo tylu sukcesów, które wspólnie odnieśliśmy w tych staraniach, ciągle znajdują się amatorzy żałosnych produkcji, pomawiających nas bezustannie o wydumane grzechy. Przez wiele miesięcy świadomi historycznych bagaży, znosiliśmy z pokorą różne pomówienia licząc naiwnie, iż naszą wspólną ciężką pracą, uczciwym i rzetelnym działaniem, przekonamy wszystkich malkontentów o tym, jak wiele się już w SWW zmieniło.

      Okazało się jednak, że nadzieje te były pozbawione jakichkolwiek podstaw. Od kilku miesięcy - od momentu, kiedy podjęliśmy bardziej zdecydowane działania by zapobiegać różnym działaniom ze strony niektórych ośrodków propagandowych - obserwujemy jak owi ludzie mediów, pojmują swoją misję, jaki maja stosunek do prawa Rzeczypospolitej, ile warte są dla nich prawda, rzetelność, obiektywizm, etc.

      Nie mogąc liczyć na elementarną uczciwość, postanowiliśmy zasadniczo zmienić nasz dotychczasowy stosunek do owych "niezależnych" mediów. Będziemy tak czynić z jednej, podstawowej przyczyny. SWW to pracujący tu ludzie - uczeni i pracownicy administracyjni. SWW to także jej studenci. Ci, którzy bezmyślnie atakują SWW, godzą nie tylko i nie przede wszystkim w jej władze. Godzą w pracujących tu ludzi, godzą też w studiującą tu młodzież. Usiłując niszczyć autorytet SWW, podważają również dobre imię ponad 100 absolwentów tej uczelni, legitymujących się jej dyplomami. Podważają wiarygodność dyplomów blisko 500 obecnie studiujących, którzy wkrótce te dyplomy uzyskają. Godzą w dobre imię zatrudnionych tu pracowników naukowych, stawiają pod znakiem zapytania wiarygodność ciężko pracującego personelu administracyjnego.

      Na to nie możemy pozwolić! Nikomu na to nie pozwolimy, dlatego podejmujemy rękawicę. Podejmujemy wyzwanie do walki o dobre imię naszej Uczelni i zapewniam, że nikt, kto w to dobre imię ugodził dotąd bądź będzie chciał godzić w przyszłości, nie będzie mógł liczyć na naszą pobłażliwość i miękkie serce.

Prof. nzw. dr hab. Grzegorz Górski

Rektor SWW
Sprawa dla (foto)reportera!                              

      Wedle uzyskanych przez nas informacji, w przyszłym tygodniu nastąpić ma kolejny, brutalny atak medialny na Szkołę Wyższą Warszawską . Tym razem kolej na Telewizję Polską S.A., która włącza się w ten sposób w szereg "twórców" prowokacyjnych pomówień pod naszym adresem podążając ścieżkami wyznaczonymi już przez "Superexpress", "Rzeczpospolitą" czy program "Uwaga" TVN.

      Tym razem wykonawcą kolejnego zlecenia na SWW jest red. E. Jaworowicz, która w swoim programie " Sprawa dla reportera " postanowiła zająć się wyższymi szkołami prywatnymi. W takiej sytuacji nie mogło zabraknąć - jak zwykle niezawodnego w takich sytuacjach - naszego byłego studenta, F. Gielecińskiego, z jego zdezawuowanymi już przez Sąd Rzeczypospolitej zarzutami wobec SWW . Pani red. Jaworowicz, która kieruje się swoiście pojmowanymi zasadami weryfikowania rzetelności ludzi, w oparciu o które konstruuje swoje programy (jak wyznała: " Patrzę najpierw w papiery, a potem w oczy i w duszę człowieka i prawie na 100 procent czuję czy mówi prawdę czy nie" ), zachwyciła się oczyma F. Gielecińskiego tak dalece, iż nie dostrzegła, że jest już którąś z kolei nabraną przez niego przedstawicielką żurnalistyki.

      Pani red. Jaworowicz, kiedy już obejrzała " papiery" i napatrzyła się w oczy F. Gielecińskiego, wystosowała do rektora SWW wezwanie, aby stawił się na nagranie programu.

      W odpowiedzi na wezwanie pani red. Jaworowicz, rektor SWW prof. G. Górski wysłał obszerne pismo prezentujące stanowisko Uczelni wobec żądania dziennikarki w sytuacji, gdy już z samego owego wezwania wynikało, że mamy się tłumaczyć ze spraw, które już rozstrzygnął niezawisły Sąd Rzeczypospolitej.
(Odpowiedź J.M.Rektora Prof.nzw.dr.hab. Grzegorza Górskiego )
Pismo Dyr. Programu 1 TVP S.A. Pana Macieja Grzywaczewskiego do JM Rektora
Odpowiedź JM. Rektora na pismo Dyr. Prog.I TVP S.A.
Pana Macieja Grzywaczewskiego

      Jednak pani red. Jaworowicz tych " papierów" czytać już chyba nie chciała, bo kilka godzin po dostarczeniu pisma, zajechała wraz ze swoją ekipą oraz F. Gielecińskim, na parking przed naszą Uczelnią. Jak wyglądała praca ekipy pani red. Jaworowicz? Ilustrują to zdjęcia, które wykonaliśmy podczas tych wysiłków. Pani red. Jaworowicz zabrakło odwagi, by wejść do Uczelni, zapytać jej studentów czy pracowników o ich refleksje i oceny działalności SWW. Zamiast tego pani red. Jaworowicz - jedna z reporterskich gwiazd TVP S.A. - wolała biegać razem z F. Gielecińskim po krzakach, by zmontować zlecony program tak, jak oczekują tego zleceniodawcy.

    Będąc pod niemałym wrażeniem sposobu, w jaki pani red. Jaworowicz pokonywała chaszcze i gruzy na okolicznych placach budowy, władze SWW przesłały dokumentację zdjęciową owych wyczynów prezesowi TVP S.A. J. Dworakowi z kolejnymi informacjami, dotyczącymi rzetelności dziennikarskiej twórczyni programu oraz - zwłaszcza - osoby, w której oczy tak się zapatrzyła.

      Jak widać pan prezes Dworak przyjmuje jednak pełną odpowiedzialność za metody pracy oraz treści, jakie przy pomocy pani red. Jaworowicz po raz kolejny pragnie przekazać F. Gieleciński, który do dziś szczyci się swoim wyczynem - dokonanym publicznie przestępstwem sprofanowania polskich symboli narodowych.

      W tej sytuacji nie pozostaje nam nic innego, jak tylko niezwłocznie po emisji programu pani red. Jaworowicz, wystąpić na drogę sądową z oskarżenia prywatnego o pomówienie, wraz z roszczeniem odszkodowawczym, przeciwko autorom owych pomówień oraz odpowiedzialnym za emisję programu.
FOTORELACJA "Wywiad w krzakach"
Przyszły politolog i jego szacunek do Godła Państwowego

.............................................................................................................
Warszawa, dnia 19.10.2005r. 

Koniec żartów!                              

      W przyszłym tygodniu pierwszy akt oskarżenia przeciwko medialnym terrorystom trafi do Sądu!

      Tak jak zapowiadaliśmy już od pewnego czasu, w przyszłym tygodniu SWW skieruje na drogę sądową pierwszy akt oskarżenia przeciwko jednej z gazet, która pomówiła nas o niezgodne z prawem i nierzetelne działania. Akt oskarżenia skierowany zostanie do sądu karnego (art. 212 par. 1 i 2 KK), ale oprócz wymierzenia kar dziennikarzowi, redaktorowi naczelnemu oraz naszemu byłemu studentowi, dołączymy również cywilnoprawne roszczenie odszkodowawcze obejmujące solidarnie autorów pomówień i wydawcę i będziemy żądać odszkodowania w kwocie blisko pół miliona złotych.

      To pierwszy z serii przygotowanych aktów oskarżenia - kolejne zostaną złożone w następnych tygodniach. Jest to nasza odpowiedź na prowadzoną w niektórych gazetach i stacjach telewizyjnych od ponad dwóch lat, kampanię oszczerstw i pomówień przeciw naszej szkole.

      Jesteśmy przekonani, że niezależne Sądy Rzeczypospolitej Polskiej właściwie ocenią materiały, które zgromadziliśmy i przychylą się do naszych oczekiwań.

Jak telewizja TVN przestrzega prawa?!                              

      Jak wiadomo, także z naszych informacji internetowych, kilka tygodni temu telewizja TVN wyemitowała paszkwil, w którym pomówiła naszą Uczelnię o nieuczciwe działania w ramach procesu rekrutacyjnego. Było dla nas oczywiste, w sytuacji gdy pełniące kluczowe funkcje w tejże stacji osoby są bardzo czynnie zaangażowane w działania konkurencyjnych szkół warszawskich, że celem tego programu jest po prostu wystraszenie pewnej grupy studentów przed podjęciem studiów u nas, a w ten sposób powiększenie naboru owych konkurencyjnych szkół. Stąd nie ukrywaliśmy od początku, że będziemy dążyć do sądowego wystąpienia przeciwko TVN .

      Dlatego - tak jak przewidują przepisy polskiego prawa - wystąpiliśmy niemal natychmiast po emisji programu do TVN z żądaniem udostępnienia nam zapisu tej audycji. Telewizja TVN ma określony prawem obowiązek przekazania takiego zapisu zainteresowanym w ciągu siedmiu dni. Tymczasem od ponad miesiąca, ów potężny i profesjonalnie funkcjonujący (podobno) nadawca, nie może przekazać zapisu pięciominutowej audycji, do tego w sytuacji, gdy za sporządzenie owego pięciominutowego zapisu zażądał opłaty w wysokości 250 zł.

      Rzecz jasna - prawo jest dla innych, a TVN jest od tego, aby właśnie innych rozliczać z tego jak stosują się do przepisów prawa. Jak TVN stosuje się do tych przepisów - to już jej sprawa. Przecież zawsze można "wyprodukować" kolejny materiał i podzielić się kolejnymi "rewelacjami", a potem tygodniami i miesiącami znowu unikać wykonywania swoich ustawowych obowiązków.

W każdym razie z wystąpienia przeciwko TVN nie zrezygnujemy, tak jak nie zapomnimy o tym, że za owo zwlekanie z wykonywaniem prawnie określonych obowiązków, odpowiednie organy państwowe mogą TVN ukarać. Z całą pewnością o to wystąpimy i dopilnujemy, aby tak się właśnie stało.

............................................................................................................
Warszawa, dnia 26.08.2005r.                              

UWAGA na TVN!

      We wczorajszym programie "UWAGA" stacji TVN, sporo miejsca poświęcono naszej Uczelni.
      Niestety, ponownie byliśmy świadkami bezprecedensowej, kłamliwej i oszczerczej MANIPULACJI. Na oczach telewidzów odbywa się kolejny spektakl nowego zjawiska, jakim jest "MOBBING MEDIALNY". W przypadku Szkoły Wyższej Warszawskiej trwa on już od dwóch lat. Dwa lata borykamy się z oszczerczą kampanią skierowaną przeciwko naszej Uczelni - o dziwo ZAWSZE w okresach rekrutacji. Przez pozostałą część roku - media o nas milczą i nie zauważają. TO NIE PRZYPADEK! Poprzez ofertę jaką stworzyliśmy dla studentów, zarówno merytoryczną jak i finansową, staliśmy się poważnym konkurentem na coraz bardziej wymagającym rynku edukacyjnym.
    TVN w swoim programie "UWAGA" dołączył wczoraj do grona nieuczciwych publikatorów, posługując się nierzetelnymi informacjami.

     ZAMYSŁ programu był jednoznaczny! Pokazać w niekorzystnym świetle Uczelnię i znaleźć na to dowody! U widza, wrażenie znakomitego śledczego dziennikarstwa miała zapewnić obecność ukrytej kamery, z jaką dziennikarka udała się do dziekanatu Szkoły Wyższej Warszawskiej. Trud był całkowicie zbędny, bowiem gdyby kamera była wraz z operatorem dodatkowo podświetlona halogenami, i tak uzyskano by te same informacje, bowiem są one JAWNE i szkoła nigdy ich nie ukrywała. Więcej, wystarczy wejść na naszą stronę internetową, aby przekonać się, że nie prowadzimy rekrutacji na socjologię i politologię, a przyjmujemy jedynie ZAPISY oczekując na pozytywną decyzję MENiS odnośnie naszego wniosku o przywrócenie możliwości rekrutacji na powyższe kierunki.

      Zastanawiający jest fakt, który sprawia, że stacja TVN kontynuuje nagonkę na naszą Uczelnię, pomimo tego, że NIEZAWISŁY SĄD ODDALIŁ zarzuty byłego studenta politologii. Nasza Uczelnia przeszła ogromną przemianę od chwili swojego powstania i nie odcina się od błędów, a wręcz przeciwnie. NASZYM głównym CELEM jest rzetelne wykształcenie naszego studenta i nasze wszystkie działania skoncentrowane są właśnie w tym kierunku. Dlaczego dziennikarze programu "UWAGA" nie zadali sobie trudu, żeby dotrzeć do obecnych studentów, czy choćby do samorządu studenckiego Szkoły Wyższej Warszawskiej i wysłuchać ich opinii? Gdzie więc podział się dziennikarski obiektywizm w przedstawianiu informacji pozwalający widzowi wyrobić sobie własny pogląd na sprawę. Odpowiedź nasuwa się sama.

      KAŻDY ZAINTERESOWANY studiowaniem w naszej uczelni jest rzetelnie informowany o sytuacji prawnej. Od osób ZAPISUJĄCYCH się na kierunki oczekujące na zgodę MENiS, nie są pobierane żadne opłaty, oraz nie są wymagane żadne dokumenty . Sam fakt zapisania się na listę, nie zamyka przed nikim możliwości składania dokumentów do innych uczelni!

     Nie mamy wątpliwości, że nasi przyszli studenci to ludzie, którzy potrafią myśleć samodzielnie, a na ich decyzje nie wpłynie MISTYFIKACJA I MANIPULACJA dziennikarska serwowana przez NIERZETELNY PROGRAM "UWAGA".

Zapraszamy do odwiedzenia Szkoły Wyższej Warszawskiej i zapoznania się z naszą ofertą.

..........................................................................................................
Warszawa, dnia 04.08.2005                              

MIAŁA BYĆ SENSACJA..... ZWYCIĘŻYŁO PRAWO.

      W dniu 3.08 2005 r. nastąpiło ogłoszenie wyroku w sprawie pozwania Szkoły Wyższej Warszawskiej przez jej byłego studenta.

     W świetle jupiterów kilku stacji telewizyjnych i radiowych Sąd ogłosił iż nasz były student, nie ma podstaw do skarżenia Szkoły Wyższej Warszawskiej i oddalił jego pozew .
Sensacji nie było zwyciężyło prawo, czym Sąd zrobił ogromną przykrość licznym mediom, które tłumnie zjawiły się na sali sądowej wietrząc sensację.
     Podstawą oddalenia powództwa było - co Sąd wielkorotnie podkreślał w uzasadnieniu wyroku, a co nie znalazło się w relacjacj mediów z procesu - iż Szkoła Wyższa Warszawska nie złamała umowy zawartej ze studentami a nawet poszła dalej, pomagając F.Gielecińskiemu (i innym studentom) w kontynuowaniu nauki na innych uczelniach.

Sąd podkreślił również iż były student:

  • - nie musiał szukać innej uczelni bo mu ją Szkoła Wyższa Warszawska znalazła,
  • - nie poniósł żadnych kosztów z tytułu przejścia do innej uczelni,
  • - umowy z innymi uczelniami spowodowały, że finansowe roszczenia byłego studenta są bezzasadne.
Uzasadnienie Wyroku Sądu w powyższej sprawie zamieścimy po jego otrzymaniu.

.............................................................................................................
wtorek, 10 maja 2005 r.                              

Stanowisko Szkoły Wyższej Warszawskiej w sprawie roszczenia naszego byłego studenta p. Filipa Gielecińskiego.

Szanowni Państwo,

      W środę 11 maja o godz. 9.00 w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy przy ul. Kocjana 3 odbędzie się rozprawa w sprawie wytoczonej Szkole Wyższej Warszawskiej przez b. studenta tej uczelni, obecnie przewodniczącego Stowarzyszenia Młodzieży Socjaldemokratycznej, o zwrot kwoty 970 złotych.

      Sprawę, czy studentowi należy się zwrot zapłaconego przez niego czesnego i części wpisowego wobec bardzo skomplikowanych okoliczności oceni Sąd. Zdaniem uczelni taki zwrot się nie należy, nasze stanowisko zawarte jest w przedstawionych Sądowi dokumentach.

      Ranga informacji o tym procesie nie jest taka, żeby warto było zajmować nią środki społecznego przekazu. Zawiłość sprawy i złożoność racji obu stron powoduje, że na pewno opinia publiczna reprezentowana przez media nie jest w stanie rozstrzygnąć, kto ma rację, trzeba zdać się na wyrok niezawisłego Sądu. Szkoła Wyższa Warszawska jest pewna swoich racji.

      Zdecydowaliśmy się jednak na przedstawienie naszego stanowiska w tej formie, ponieważ racją bytu każdej uczelni jest zaufanie uczącej się młodzieży i środowisk naukowych. Tymczasem Pan Filip zapraszając prasę na kolejne rozprawy, tworzy wokół siebie aurę osoby skrzywdzonej przez Uczelnię, której zaufał. Trudno jest za każdym razem prostować nieścisłe informacje zawarte w notatkach prasowych, nie sposób prostować aury, która powstaje wokół sprawy, opinii i komentarzy, które rozwijają się spontanicznie.

      W momencie, kiedy podejmowaliśmy decyzję, o odrzuceniu roszczeń byłego studenta, zdawaliśmy sobie sprawę, że z powodu sumy, która w budżecie Szkoły nie stanowi istotnej pozycji, możemy narazić się na zarzut krzywdzenia własnego (choć byłego) studenta. Nie mogliśmy jednak wypłacić żądanej sumy, dopóki nie mielibyśmy uzasadnionego przekonania, że ona się powodowi rzeczywiście należy. Uleganie tego rodzaju szantażowi moralnemu, byłoby nie tylko niegodne, ale i demoralizujące wobec młodego człowieka. Szum medialny, jaki robi p. G. wokół rzekomej należności, świadczy o tym, że chodzi mu o coś innego niż tylko dociekanie słusznych praw. Do tego przecież wystarczyłby sprawiedliwy wyrok niezawisłego sądu.

      Ataki prasowe pojawiają się jednak przed każdą rozprawą sądową, bo o wiele bardziej medialną jest sytuacja, w której to zła uczelnia skrzywdziła biednego studenta, niż taka, w której biedny student się zagalopował i żądał więcej niż mu się uczciwie należało. Dlatego część dziennikarzy nie wnikając w meritum sprawy niefrasobliwie ogłosiła, że studenta skrzywdzono, ewidentnie upraszczając okoliczności i nie próbując zapoznać się ze stanowiskiem strony przeciwnej. Takie działanie, być może powodowane szlachetną solidarnością z rzekomo skrzywdzonym, ale mające niewiele wspólnego z rzetelnością dziennikarską, czynią Uczelni niepowetowane szkody, szczególnie w okresie rozpoczynania naboru na kolejny rok studiów.

      Gdybyśmy ulegli temu niewypowiedzianemu szantażowi i od razu dla świętego spokoju zapłacili owe 970 złotych, mielibyśmy spokój. Tego jednak zrobić nie mogliśmy, choćby dlatego, że jesteśmy placówką wychowawczą, mającą z założenia kształtować kulturę Polaków, w tym także kulturę moralną.

      Chcielibyśmy, aby dziennikarze, którzy interesują się problemem, mogli wyrobić sobie niezależny sąd na temat istniejącego konfliktu, żeby w poszukiwaniu "newsa" nie stawali się narzędziem gier nierzetelnych i przynoszących obiektywną szkodę . Nie zawsze "Dawid" jest szlachetniejszy od "goliata", czasem tylko udaje. Misją dziennikarza jest zbadanie sprawy, a nie pójście po linii najmniejszego oporu.

      Na rynku wyższych uczelni panuje silna konkurencja. Byłoby niedobrze, aby kryterium rozstrzygającym w tej konkurencji nie był poziom nauczania, lecz siła intrygi. Najgorszą rolą dla prasy byłoby stanie się narzędziem tych intryg.

 

            Kanclerz
Szkoły Wyższej Warszawskiej
                 /-/

        Antoni Rzeźniczek

k